Czempińska Suszarnia Cykorii – Zapomniane dzieje czempińskiego giganta rolniczego
Pod koniec XIX wieku w okolicach Czempinia powstała fabryka, która zszokowała Europę swoim rozmachem. Posiadała aż 36 palenisk, własną bocznicę kolejową i połączyła siły najbogatszych polskich oraz niemieckich arystokratów. Jednak za fasadą potężnego sukcesu finansowego kryły się mroczne sekrety: dramatyczna pętla długów, wielki skandal ściekowy, który zatruł miasto, oraz tragiczny wypadek, w którym pod murami gmachu zamarzł człowiek. Poznaj fascynujące, oparte na nowo odkrytych pruskich dokumentach sądowych z lat 1894–1925, losy Czempińskiej Suszarni Cykorii – technologicznego giganta, którego rynkowy sukces został brutalnie przerwany przez wielką politykę i odcięcie gotówki.
Blaski i cienie wielkiego przemysłu: Dzieje Czempińskiej Suszarni Cykorii (1894–1925)
W drugiej połowie XIX wieku Wielkopolska przeżywała intensywny rozwój rolnictwa oraz przemysłu przetwórczego. Jedną z najbardziej ambitnych, choć jednocześnie burzliwych inicjatyw tamtego okresu na terenie powiatu kościańskiego była Czempińska Suszarnia Cykorii (Czempiner Cichoriendarre u. Präservenfabrik). Przez blisko trzy dekady przedsiębiorstwo to skupiało uwagę lokalnych rolników, wielkich właścicieli ziemskich oraz prasy, stając się symbolem dynamicznych przemian gospodarczych i geopolitycznych w regionie.

Urzędowe narodziny, rejestracja sądowa i wielkie ambicje (1894–1895)
Oficjalna dokumentacja państwowa dotycząca zakładu została zapoczątkowana przez Królewski Urząd Landrata w Kościanie w formie księgi akt (księga akt założona dnia 8 grudnia 1894 r.). Już kilka dni później, w oficjalnym raporcie do Prezydenta Regencji, donoszono o sformowaniu w Czempiniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (Genossenschaft mit beschränkter Haftpflicht) mającej na celu budowę i eksploatację suszarni cykorii (raport z dnia 12 grudnia 1894 r.). Do inicjatywy tej masowo przystąpili bogaci właściciele ziemscy obu narodowości – polskiej i niemieckiej – z powiatów kościańskiego i śremskiego („Thorner Presse” z dnia 24 stycznia 1895 r.).
Oficjalne założycielskie zebranie i przyjęcie statutu spółki pod nazwą „Czempiner Cichoriendarre, eingetragene Genossenschaft mit beschränkter Haftpflicht” odbyło się 4 lutego 1895 roku. Kapitał zakładowy (suma gwarancyjna) wyniósł imponujące 120 000 marek – co w przeliczeniu na dzisiejszą siłę nabywczą daje około 5,4–6 milionów złotych. Zgodnie z wpisem w Rejestrze Spółdzielni, zadeklarowanym celem przedsiębiorstwa był „zakup i wspólne suszenie cykorii rolników oraz sprzedaż gotowego produktu”. Sukces fabryki wisiał bezpośrednio na zaangażowaniu lokalnego ziemiaństwa, które zobowiązało się do obsadzenia cykorią minimum 1000 morgów swoich pól („Kostener Kreisblatt” z dnia 16 stycznia 1895 r.).
Inwestycja od samego początku wywołała spory urzędowe dotyczące jurysdykcji podatkowej oraz lokalizacji. Przed burmistrzem Czempinia, panem Karge, stawił się miejscowy radny miejski i taksator August Schneider. Złożył on oficjalne oświadczenie do protokołu, że budowana suszarnia nie powstaje na terytorium miasta Czempiń, lecz na gruntach i polach wsi Piotrowice (protokół przesłuchania z dnia 31 maja 1895 r.). Równolegle burmistrz, jako lokalny organ policji, przekazał Landratowi dokumenty w celu przyznania oficjalnej koncesji budowlano-przemysłowej. Pod koniec lata podniesiono również kwestię opodatkowania spółki podatkiem dochodowym i rzemieślniczym (Einkommensteuer i Gewerbesteuer), jeśli zakład zacząłby skupować surowiec od rolników spoza konsorcjum (pismo urzędowe z dnia 31 lipca 1895 r.).

Procedura koncesyjna i restrykcyjne przepisy BHP (1895)
Proces budowy hal produkcyjnych napotkał opóźnienia, ponieważ dokumentacja projektowa musiała zostać odesłana zarządowi spółki do uzupełnienia (pismo Królewskiej Inspekcji Przemysłowej z dnia 1 sierpnia 1895 r.). Ostatecznie Królewska Inspekcja Przemysłowa wydała zgodę na budowę, nakładając jednak na fabrykę pięć bezwzględnych warunków ochrony robotników i bezpieczeństwa pożarowego (orzeczenie z dnia 18 sierpnia 1895 r.):
- Zabezpieczenie ogniowe: Wszystkie drzwi prowadzące do budynku suszarni (hal piecowych) muszą być całkowicie ognioodporne i samoczynnie się zamykać.
- Rygor termiczny: W pomieszczeniach, w których zatrudnieni są robotnicy, temperatura nie może przekraczać 30°C, a zarząd ma obowiązek zapewnić sprawną wentylację.
- Higiena: Toalety muszą być wolne od przeciągów, wybudowane w dostatecznej liczbie i odrębne dla kobiet oraz mężczyzn, aby pracownicy przechodzący do nich z hal produkcyjnych nie byli narażeni na nagłe przeziębienie.
- Zaopatrzenie: W zakładzie musi być stale dostępna świeża i zdrowa woda pitna dla załogi.
- Elastyczność techniczna: Inwestor zobowiązał się do wprowadzania wszelkich przyszłych poprawek (szczególnie w zakresie wentylacji), jakie okażą się konieczne w toku eksploatacji fabryki.
Warunki te Landrat Behrmann nakazał bezwzględnie włączyć do ostatecznego konsensu budowlanego (zarządzenie landrata z dnia 23 sierpnia 1895 r.).
Technologiczny gigant i złote lata (1895–1902)
Zakład rozwijał się błyskawicznie, stając się dumą lokalnej społeczności. Z monografii powiatu kościańskiego z 1898 roku autorstwa K. Gruhna dowiadujemy się, że suszarnia w Czempiniu posiadała aż 36 palenisk i była wówczas jedną z największych tego typu fabryk w całych Niemczech (Monografia powiatu kościańskiego, K. Gruhn, 1898 r., str. 42). Widoczny na zachowanej fotografii imponujący las kominów wentylacyjnych na dachu budynku w pełni odzwierciedla tę potężną skalę operacyjną. Teren zakładu został w pełni wybrukowany kamieniem („Kostener Kreisblatt” z dnia 13 lipca 1895 r., ), a wybudowana własna bocznica kolejowa drastycznie obniżyła koszty logistyki.
Aby maszyny nie stały bezczynnie poza krótkim sezonem na cykorię, fabryka postawiła na dywersyfikację. Z powodzeniem zaczęto suszyć inne płody rolne: buraki, fasolę, ziemniaki oraz marchewki. Produkt był tak znakomitej jakości, że wysyłano go masowo do Szczecina i Halle, a roczna produkcja sięgała 14 000 cetnarów („Postęp” z dnia 27 listopada 1907 r., str. 2).
Wielki skandal ściekowy lat 1896–1897 i mroczna tragedia
Szybki wzrost produkcji i brak odpowiedniej infrastruktury kanalizacyjnej błyskawicznie doprowadziły do poważnego konfliktu ekologicznego i sanitarnego. Zakład zrzucał ogromne ilości brudnej wody z mycia cykorii oraz odpady organiczne wprost do rowu przydrożnego przy trasie Czempiń–Kościan. Ścieki te płynęły pod mostem przez prywatny rów ziemianina Carla von Delhaesa, a stamtąd trafiały do tzw. rowu młyńskiego (Mühlenngraben / Moschinkagraben) przechodzącego przez terytorium miejskie (odpis skargi z dnia 1 listopada 1896 r.).
Protest mieszkańców i interwencja władz
Zdesperowani obywatele Czempinia, na czele z lokalnym pastorem ewangelickim Friedrichem Mollmannem oraz przedstawicielami miejskiej inteligencji, złożyli do magistratu ostry protest, skarżąc się na „potworny, zagrażający zdrowiu odór” (skarga mieszkańców z dnia 18 października 1896 r.). Zarząd suszarni próbował odpierać zarzuty, twierdząc w oficjalnej odpowiedzi, że woda opuszczająca fabryczne osadniki szlamu jest bezwonna, a smród generują gnijące trawy i stagnacja wód w rowie (pismo zarządu suszarni z dnia 24 października 1896 r.).
Komisarz dystryktowy Lünemann wraz z burmistrzem przeprowadzili pilną wizję lokalną, w pełni potwierdzając zarzuty mieszkańców. Sytuacja była patowa: zarządca suszarni oświadczył, że nagły zakaz zrzutu zmusi fabrykę do całkowitego i natychmiastowego zatrzymania pracy, co oznaczało krach finansowy dla setek rolników (raport komisarza dystryktowego z dnia 1 listopada 1896 r.).

Landrat Behrmann podjął ostre kroki i wydał decyzję, w której nakazał fabryce wymurowanie dwóch istniejących osadników szlamu (Klärbassins) oraz wybudowanie dwóch zupełnie nowych osadników przed rozpoczęciem kolejnego sezonu wiosennego (zarządzenie landrata z dnia 22 listopada 1896 r.). Równolegle magistrat otrzymał nakaz przymusowego oczyszczenia i pogłębienia całego rowu miejskiego, co z powodu wysokiego stanu wód przeciągnęło się aż do lata (pismo policji z dnia 30 kwietnia 1897 r.). W tym samym czasie parafia ewangelicka musiała udowadniać za pomocą precyzyjnych opisów technicznych systemów sit i filtrów, że ścieki z plebanii nie mają nic wspólnego z zatruwaniem miejskiego rowu (wyjaśnienie rady parafialnej z dnia 3 września 1897 r.).
Niewydolność i opóźnienia w budowie nowych systemów doprowadziły wkrótce do najczarniejszego punktu w historii zakładu. W grudniu 1897 roku miał miejsce tragiczny wypadek, który wstrząsnął okolicą. Handlarz bydła nazwiskiem Arndt ze Żnina, wracając wieczorem na dworzec kolejowy, zabłądził w ciemnościach, wkroczył na słabo zabezpieczony, podmokły teren przemysłowy i wpadł do otwartego basenu szlamowego czempińskiej suszarni. Choć nadludzkim wysiłkiem zdołał się z niego wydostać, stracił przytomność z wycieńczenia i zamarzł na śmierć tuż obok fabrycznych murów („Przewodnik Katolicki” z dnia 2 stycznia 1898 r., str. 4).
Modernizacja infrastruktury i wniosek budowlany z 1901 roku
Katastrofa wizerunkowa i stałe naciski urzędowe zmusiły w końcu zarząd do likwidacji otwartych rowów i modernizacji sieci sanitarnej. Zarząd wniósł o zatwierdzenie wzniesienia nowego budynku o wysokości 3,20 m oraz uzyskanie zgody na odprowadzanie zakładowych ścieków (Abwässer) krytym, podziemnym kanałem odpływowym wzdłuż drogi (wniosek zarządu z dnia 19 czerwca 1901 r.).
Z akt wyłania się także inny detal architektoniczny z tamtego okresu. Mistrzowie murarscy i ciesielscy ze spółki Zuckernik & Comp., działając w imieniu suszarni, złożyli oficjalną prośbę do landratury o zgodę na wzniesienie nowego, trwałego ogrodzenia murowanego oraz wycięcie kolidujących z nim gałęzi drzew, zobowiązując się do zrekompensowania strat poprzez nowe nasadzenia na terenie zakładu (wniosek budowlany z dnia 24 maja 1901 r.).

Sądowa likwidacja, restrukturyzacja i nowy zarząd (1903–1904)
Mimo prób modernizacji, struktura finansowa pierwszej spółki była niestabilna. Zobowiązania wobec wierzycieli urosły do poziomu 116 511 marek, a zysk netto w 1902 roku pozostał na poziomie zaledwie symbolicznego salda 1 015 marek („Kostener Kreisblatt” z dnia 2 września 1903 r., str. 1).
Kluczowe szczegóły tego upadku oraz natychmiastowej restrukturyzacji ujawniają oficjalne, odręczne zapisy z pruskiego Rejestru Spółdzielni Sądu Rejonowego w Kościanie (Księga nr 6, strony 67–70):
- Uchwała o likwidacji (Czerwiec 1903 r.): Na mocy uchwały Walnego Zgromadzenia z dnia 4 czerwca 1903 roku, pierwsza spółka została formalnie rozwiązana i postawiona w stan likwidacji. Wpis o likwidacji zatwierdzono w sądzie w Kościanie dnia 27 czerwca 1903 roku. Likwidatorami majątku pierwszej spółki zostali oficjalnie mianowani: dotychczasowy dyrektor Jan Raszewski z Jasina oraz Hendryk von Żółtowski z Głuchowa.
- Skład nowego zarządu i likwidatorów (1904 r.): Jak wynika ze stron 69 i 70 rejestru sądowego, do kierowania zrestrukturyzowanym przedsiębiorstwem powołano komitet składający się z wybitnych postaci regionu. W skład nowego zarządu jako likwidatorzy weszli: Franz Günther (Grzybno), Lehmann (Nitsche), Adolf Rohde (Czempiń), Jan Raszewski (Jasin) oraz Gustaw Czarnecki (Czempiń). Oficjalne pełnomocnictwa dla tego grona sfinalizowano w sądzie dnia 11 lipca 1904 roku.
- Czyszczenie bilansu: Wartość budynków ścięto do 44 000 marek, a maszyn do 13 000 marek, uwalniając zakład od historycznych obciążeń księgowych („Kostener Kreisblatt” z dnia 25 maja 1904 r., str. 2).
Geograficzne i logistyczne rozplanowanie zrestrukturyzowanego zakładu, obrazujące ułożenie „starej suszarni” (alte Darre), rowu oraz nowej boczni kolejowej (Schienenanlage), dokumentuje odręczny plan sytuacyjny sporządzony niespełna cztery miesiące później (odręczny plan z dnia 24 maja 1904 r.).


Rycina 5: Oficjalna karta z pruskiego Rejestru Spółdzielni Królewskiego Sądu w Kościanie (Księga nr 6, strony 67-68), dokumentująca proces likwidacji z czerwca 1903 r. oraz powołanie Jana Raszewskiego i Heinricha v. Żółtowskiego na likwidatorów.

Druga młodość zakładu (1904–1913)
Dzięki sądowej restrukturyzacji i nowemu, energicznemu zarządowi, w roku obrachunkowym 1908/1909 suszenie marchewek dało 9 869 marek (ok. 450 tys. zł) („Kostener Kreisblatt” z dnia 30 października 1909 r., str. 3), a zysk netto w 1913 roku osiągnął rekordowy poziom 4 550 marek (ok. 200 tys. zł) („Kostener Kreisblatt” z dnia 22 listopada 1913 r.).
Wojenna koniunktura i finansowy krach (1914–1921)
I wojna światowa zmieniła suszarnię w element machiny militarnej (masowe dostawy ziemniaków jadalnych na cele wojskowe). Wojenna inflacja wywołała jednak potężny skok kosztów operacyjnych – roczne wydatki na pensje skoczyły do poziomu prawie 24 000 marek (ponad 1 mln zł) („Kostener Kreisblatt” z dnia 7 grudnia 1918 r., str. 3).
Prawdziwą katastrofę przyniósł powrót Wielkopolski do odrodzonego Państwa Polskiego w 1919 roku. Odcięcie od rynków zbytu w Niemczech doprowadziło do natychmiastowego zawału płynności:
- Suma bilansowa: Eksplodowała do poziomu 369 957 marek z powodu szalejącej inflacji („Kostener Kreisblatt” z dnia 13 września 1919 r., str. 2).
- Zamrożone zapasy (Vorräte): W magazynach zalegał niesprzedany towar o wartości 207 518 marek (ponad 9 mln zł!).
- Katastrofalny brak gotówki: W kasie spółki znajdowało się zaledwie… 345 marek (ok. 15 tys. zł), przy długach sięgających aż 264 474 marek (ok. 11,9 mln zł).
Struktura bilansu oznaczała techniczną upadłość i 17 października 1919 roku podjęto ostateczną decyzję o likwidacji przedsiębiorstwa („Orędownik” z dnia 25 maja 1921 r., ). Sprawa upadłościowa została formalnie otwarta, co przypieczętowało wykreślenie pruskiego podmiotu z dawnego rejestru handlowego dnia 2 września 1921 roku.
Nowa epoka polska i sądowy epilog (1919–1925)
Proces likwidacji i jednoczesnej transformacji ustrojowej w odrodzonym Państwie Polskim przyniósł głębokie zmiany prawne, które szczegółowo dokumentuje nowo odkryty wpis w Rejestrze Spółdzielni Sądu Rejonowego w Kościanie (Księga nr 17, strony 93–94):
- Polonizacja statutu i nazwy spółki: Po przejęciu władzy przez administrację polską, dokonano sądowej polonizacji nazwy przedsiębiorstwa. Nowa oficjalna nazwa brzmiała: „Czempińska spółka poręczna dla suszenia cykoryi, zapisana spółka z ograniczoną poręką w Czempiniu”. Konstrukcja prawna opierała się na statucie z dnia 5 sierpnia 1903 roku.
- Polski komitet likwidacyjny (1919 r.): Dnia 28 czerwca 1919 roku sąd oficjalnie zarejestrował polskie władze likwidacyjne spółki. W skład zarządu likwidatorów weszli znani polscy ziemianie i działacze społeczni: Adam hrabia Żółtowski (Jarogniewice), Heinrich von Żółtowski (Głuchowo) oraz Alfred Iffland (Piotrowo).
- Ostateczne wykreślenie i koniec działalności (1925 r.): Proces wygaszania zobowiązań podatkowych i majątkowych trwał kilka lat. Ostateczny wpis zamykający historię prawną przedsiębiorstwa został zatwierdzony w sądzie w Kościanie dnia 30 marzo 1925 roku. Spółka została oficjalnie uznana za zlikwidowaną i na zawsze wykreślona z rejestrów.

W tym samym czasie (sierpień 1925 roku) korespondent „Dziennika Bydgoskiego” opisał ostateczną, fizyczną ruinę kompleksu – maszyny zostały zdemontowane i wywiezione do Niemiec, a ogołocony budynek z wybitymi szybami stał zupełnie pusty („Dziennik Bydgoski” z dnia 22 sierpnia 1925 r., str. 5). Zmiana granic państwowych oraz powojenne parcelacje dawnych wielkich majątków ziemskich (w tym gruntów należących do majątku Borówko, stanowiących własność pana v. Bernutha i wytyczonych na mapach katastralnych z 4 czerwca 1920 r.), ostatecznie położyły kres tej wielkiej inicjatywie rolniczej.
Nota bibliograficzna i redakcyjna:
Artykuł został opracowany przy wsparciu asystenta AI na podstawie unikalnych materiałów źródłowych i pruskich dokumentów urzędowych z przełomu XIX i XX wieku. Skany archiwalne oraz dokumentacja historyczna wykorzystane w tekście pochodzą ze zbiorów bibliotek cyfrowych i zostały odnalezione, skompletowane oraz udostępnione przez Starszego Czempiniaka.